Dzienne archiwum: 3 kwietnia 2011

Szkoła Podstawowa w Żarnowie powitała wiosnę…

Dodano: niedziela, 03 kwietnia 2011

Z pewnością nie ma w Polsce szkoły, w której pominięto by obchodzenie pierwszego dnia wiosny. W Szkole Podstawowej w Żarnowie również świętowano ten dzień w sposób niezwykły. I choć od dawien – dawna dzień 21 marca kojarzył się wszystkim uczniom z wagarami, to w żarnowskiej szkole od paru lat jest jednak inaczej. Nikt nie myśli nawet o wagarach, gdyż w tym dniu jest w szkole bardzo wesoło i zabawnie.
W tradycyjny sposób zima została pożegnana przez uczniów oddziałów zerowych, którzy podczas porannego spaceru zatopili wykonaną w szkole Marzannę.
Pozostali uczniowie zgromadzili się w sali gimnastycznej szkoły, gdzie – jak co roku – rozpoczął się Europejski Dzień Wiosny. W związku z trwającym właśnie Rokiem Odkrywania Talentów, tym razem rozpoczęto od prezentacji zdolności recytatorskich, muzycznych, plastycznych oraz tanecznych uzdolnionych uczniów. Okazało się, iż w szkole jest mnóstwo utalentowanych dzieci.   Swoimi zdolnościami popisali się między innymi: Dominika Karpińska, Wiktoria Korecka, Karolina Kania, Tomasz Białecki, Natalia Gawryś, Aleksandra Szczepocka, Krzysztof Głuszek, Julia Grzybowska, Marta Baranowska, Aleksandra Mika, Marta Krzywkowska, Kamil Salamaga, a także zespoły taneczne z klasy IIIc, IVb oraz Vc. Prace plastyczne uczniów można było obejrzeć na wystawie zorganizowanej w sali gimnastycznej.
Kolejnym punktem Europejskiego Dnia Wiosny było przedstawienie, w którym wystąpili aktorzy z klas piątych. Uczniowie mogli „podszlifować” zasady savoir vivre’u,  wzorując się na dobrych przykładach zaczerpniętych ze zwyczajów  krajów europejskich.
Podsumowaniem dnia był wystrzałowy pokaz mody Wiosna 2011 przygotowany przez projektantów z klasy VIa.
Podczas Europejskiego Dnia Wiosny został także podsumowany konkurs na najpiękniejsze wiosenne nakrycie głowy i Konkurs Wiedzy o UE. Organizatorkami bardzo udanego przedsięwzięcia w dniu 21 marca 2011 r. były nauczycielki Izabela Jakubowska, Aneta Jałosińska-Madej oraz Małgorzata Kubiszewska.
I.J.


Święto poezji w Żarnowie

Dodano: niedziela, 03 kwietnia 2011

  W piątek 11 marca 2011 roku w Domu Kultury w Żarnowie odbył się finał XV Przeglądu Poezji „Krajobrazy Polskie” organizowany przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, Urząd Gminy i Gminną Bibliotekę Publiczną w Żarnowie. Uczestnikami byli uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z terenu powiatu opoczyńskiego, którzy pod przewodnictwem swych nauczycieli przygotowali po dwa utwory poetyckie, sławiące piękno krajobrazu ojczystego. Finał przeglądu poprzedziły eliminacje szkolne, których celem było wyłonienie po dwóch najlepszych wykonawców z każdej kategorii wiekowej. Sześcioosobowe jury pod przewodnictwem Marzeny Michałowskiej – Kowalik dokonało oceny prezentacji i wyłoniło najlepszych recytatorów.
W kategorii klas I-III szkół podstawowych I miejsce uzyskała Dominika Karpińska (SP w Żarnowie), a II i III miejsca zajęły Zuzanna Biegała i Milena Rzeźnik (obie z SP w Paradyżu). W kategorii klas IV-VI szkół podstawowych I miejsce zdobyła Aleksandra Szczepocka (SP w Żarnowie), II miejsce uzyskała Julia Cuper (SP w Białaczowie), a na III miejscu sklasyfikowano Kingę Świerczyńską (SP w Klewie). W kategorii szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych I miejsce zdobyła Anna Zielińska (Gimnazjum w Białaczowie), II miejsce – Iwona Mularczyk (Gimnazjum w Żarnowie), a III miejsce uzyskała Patrycja Nowicka  (Zespól Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Opocznie). Jury przyznało także po 2 wyróżnienia w każdej kategorii wiekowej.
Nagrody książkowe ufundowali Urząd Gminy i Gminna Biblioteka Publiczna w Żarnowie, a wręczali je wójt gminy Żarnów Krzysztof Nawrocki i wiceprezes Zarządu Oddziału PTTK w Żarnowie – Maria Morawska. Z uwagi na jubileuszowy charakter przeglądu nagrody otrzymali wszyscy uczestnicy, a laureaci dodatkowo pamiątkowe dyplomy. Została również wręczona nagroda specjalna Prezesa Oddziału PTTK w Żarnowie, która przypadła Dominice Karpińskiej. Wyjątkową rangę przeglądu podkreśliło wystąpienie Grażyny Szafińskiej, która zaprezentowała wszystkim zgromadzonym okolicznościowy referat „Konkursy krasomówcze i przeglądy poezji elementem kształtowania pięknej polszczyzny”.
W składzie jury oprócz przewodniczącej Marzeny Michałowskiej-Kowalik, zasiadali: kierownik GBP w Żarnowie – Ewa Borończyk, nauczycielki  języka polskiego Grażyna Doniec i Krystyna Nojek, przedstawicielka Urzędu Gminy w Żarnowie Monika Kurzyk i były dyrektor SP w Żarnowie Waldemar Pasula. Dodać należy, iż przegląd znakomicie prowadziły uczennice Karolina Kania i Karolina Kowalczyk, a na widowni zasiadło wielu miłośników poezji, wśród których byli również rodzice występujących na scenie uczniów.


Promocja książki Kazimierza i Krzysztofa Grochulskich „Wspomnienia”

Dodano: niedziela, 03 kwietnia 2011

Podczas jednej z licznych uroczystości, organizowanych przez Klub Aktywnego Seniora w Żarnowie, odbyła się promocja książki „Wspomnienia”, napisanej wspólnie przez Ojca i Syna – Kazimierza i Krzysztofa Grochulskich z Żarnowa. Ich dom rodzinny znajduje się przy ulicy 17 stycznia w Żarnowie. Nieżyjący już Kazimierz Grochulski przez szereg lat prowadził osobiste zapiski, które potem skrzętnie zebrał, opracował i znakomicie uzupełnił jego syn Krzysztof, który w 2008 roku wydał we Włocławku książkę „Wspomnienia”.
Krzysztof Grochulski urodził się 18 czerwca 1944 roku w Żarnowie. W latach 1951 – 1958 był uczniem miejscowej szkoły podstawowej, a latach 1958 – 1963 uczęszczał do Technikum Skórzanego w Nowym Targu, prowadzonemu przez Centralny Związek Spółdzielczości Pracy w Warszawie. W 1963 roku rozpoczął studia na Politechnice Łódzkiej na kierunku chemii ogólnej (w zakładzie polimerów). Studia ukończył w 1969 roku i obronił pracę magisterską „Technologia polimerów krzemoorganicznych”.

Pierwszą pracę podjął w Zakładzie Farb i Lakierów we Włocławku. Pracując zawodowo – nieustannie się kształcił, m.in. ukończył 4-letnie studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu i Studium Życia Rodzinnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Później pracował m.in. w Laboratorium Porcelany. Zdecydował się na powrót do pracy w Fabryce Farb i Lakierów, której późniejsza „Nobiles” jest powszechnie znana w Polsce. Podjął również pracę w International Paint LTD – grupa AKZO. Obowiązki zawodowe wiązały się z licznymi wyjazdami szkoleniowymi za granicę. W swoim dorobku zawodowym ma kilka patentów w zakresie chemii polimerów i farb.

Mgr inż. Krzysztof Grochulski jest człowiekiem bardzo wykształconym, życzliwym, znakomicie zorganizowanym, o ujmującej osobowości. Dla młodych ludzi winien być przykładem zaangażowania i konsekwencji w dążeniu do wyznaczonego celu. Cechuje go miłość do swej rodzinnej ziemi i przywiązanie do tradycji. Mimo, iż od lat nie mieszka w Żarnowie, to jednak z wielką radością odwiedza swe gniazdo rodzinne.
Poniżej – fragmenty książki „Wspomnienia”:

Lata drugiej wojny światowej w Żarnowie…

Budynki były niskie, murowane upstrzone drzwiami, w których było mnóstwo sklepów, jatek i warsztatów.
Żarnów był także osadą żydowską, gdzie niewielką większość stanowili Polacy. Od dawna odbywały się tu targi w poniedziałki i to targi duże, na które zjeżdżali się okoliczni mieszkańcy wiosek i liczni handlarze. Żydzi zajmowali większość zabudowań wokół rynku i zmonopolizowali handel, za wyjątkiem oczywiście masarni i sklepów z mięsem i wędlinami wieprzowymi. (…) Należy wspomnieć, że na miejscu obecnej szkoły był wysoki obiekt synagogi, mniej więcej 20×20 – ośrodek życia religijnego, kulturalnego i gospodarczego żarnowskich Żydów.
Ludność polska zajmowała się przeważnie handlem i rzemiosłem, traktując uprawę roli jako zajęcie dodatkowe, wyraźnie ją zaniedbując. Najczęściej spotykani rzemieślnicy to kowal, stolarz, bednarz, ślusarz i szewc. Część ludności polskiej zajmowała się furmaństwem. Duże targi ułatwiały zbyt wytwarzanych towarów, po które zjeżdżali nabywcy z bliższych i dalszych okolic. Tu można było kupić stoły, skrzynie, szafy, łóżka, także te toczone i rzeźbione, rzeźbione i politurowane ławki dla Kościołów i dla „panów” we dworach. Oddzielną grupę stanowili handlarze świniami i bydłem, a także owcami. Niektórzy z nich dokonywali skupu i wywozili żywe sztuki do Piotrkowa Trybunalskiego i Łodzi do większych zakładów masarskich, inni ubijali zakupiony żywiec i przerabiali do sprzedaży na miejscu lub wyjeżdżali na targi do Opoczna, Sulejowa czy Radoszyc.
W tych warunkach niektórzy rolnicy dorabiali trudniąc się furmaństwem, przywożąc i wywożąc towary. Środowisko takie wytworzyło czy raczej pogłębiło przekonanie o jakiejś wyższości ludzi z Żarnowa nad ludnością zamieszkując a okoliczne wioski. Napisałem „pogłębiło”, bo uważam, że ludzie podgrodzia zawsze uważali się za lepszych, jako ludzie w pełni wolni. Wychowanie w takiej tradycji pozostało w zasadzie do dziś, nawet jeśli nie jest wyraźnie artykułowane. Wyrażało się to np. w tym, że żarnowski „obywatel” nie żenił się na wsi u „chamów”, ale zawsze w Żarnowie.
Tak więc i ja urodzony w Żarnowie, zaliczałem się do tzw. obywateli i jestem spokrewniony z wszystkim starymi rodami Żarnowa.
Środowisko handlarzy wytworzyło specyficzny styl życia, w którym ceniono cwaniactwo, a nawet umiejętność oszukiwania. Lekceważono zasady zwykłej uczciwości i ośmieszano ludzi, którzy nie potrafili „zarobić”. Dewizą było zarobić za wszelką cenę i obnosić się z tym przy piciu, kartach i innych rozrywkach. Często na ustach pojawiało się hasło „mnie na to stać”. Rozprzestrzeniało się pijaństwo, karciarstwo, awantury oraz zaniedbywanie domu i rodziny.
Żydzi, jak wszędzie, stanowili wydzieloną zwartą grupę. Łączył ich z Polakami tylko handel, który niemal całkowicie opanowali. W ich rękach znalazł się handel tkaninami, wszelką galanterią, wyrobami chemicznymi, cukiernictwo itp. Dysponowali też zakładami rzemieślniczymi typu rymarstwo, krawiectwo czy tapicerstwo. Zwykle dysponowali większym kapitałem, który był wynikiem umiejętności oszczędzania i lokowania kapitału w opłacalne przedsięwzięcia. Cechowała ich wyjątkowa solidarność. Nawet jeśli były wśród nich kłótnie, nikt z Polaków o nich nie wiedział. W sporach między Żydami rozstrzygał rabin i kahał,
W Żarnowie ludziom żyło się dobrze, prowadzono bardzo intensywny handel z Warszawą, sprzedając tam artykuły rolno-spożywcze i przywożąc stamtąd artykuły przemysłowe. Po założeniu getta rozpoczął się intensywny handel z Żydami. Za przekazywana żywność Polacy otrzymywali określone kontakty i pewne technologie (produkcja mydła, wyprawa skór), by prowadzić zakłady opuszczone przez Żydów. Oczywiście informacje te były przekazywane w sytuacji wymuszonej i tylko zaufanym Polakom. W getcie panował straszny głód, cierpieli go zwłaszcza najbiedniejsi Żydzi. Oni to, nie zważając na śmierć, wychodzili z getta i żebrali, a czasem kradli ziemniaki czy karmę dla świń… Zaczęły się szerzyć choroby zakaźne, zwłaszcza tyfus.
Ogromna ciasnota pomieszczeń getta, brud i głód spowodowały straszne żniwo śmierci. W kilku budynkach i bożnicy mieściło się 2000 Żydów. Pomoc Polaków bywała bezinteresowna, często jednak żerowali na nędzy Żydów, wymuszając za pomoc cenne rzeczy, zwłaszcza złoto. W 1943 roku (chyba sierpień) Niemcy zlikwidowali getto, wywożąc Żydów podwodami do Opoczna. Sznur wozów konnych ciągnął się na przestrzeni 3 km. Przy likwidacji getta zabito wielu Żydów, zwłaszcza starych, niedołężnych, a nawet dzieci. Zastanawiające było dla mnie to, że do tej operacji przyjechało kilku Niemców (ok. 10). Najbrudniejszą robotę wykonała milicja żydowska, którą po dwóch tygodniach zabrano. W mordach na Żydach z Żarnowa wsławił się Niemiec zwany Morycem. Był sadystą, mordował i strzelał do Żydów dla przyjemności. Po wywiezieniu Żydów niektórzy Polacy zaczęli przeszukiwać mieszkania co bogatszych Żydów, ale nic tam nie znaleźli. Bogaci Żydzi zostawiali drogocenne rzeczy u zaufanych Polaków, mając nadzieję, że mimo wszystko wrócą…